niedziela, 16 października 2016
Oczywiście, że wystąpienia są polityczne
Króciuteńko: jeśli rządzący obecnie politycy mówią o politycznych protestach w sprawie zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej lub o politycznych wystąpieniach Rzeplińskiego w obronie Trybunału Konstytucyjnego, co ma naturalnie osłabić rangę tych wydarzeń, to mam dwa pytanka. Czy komentarze rządzących nie są również polityczne? Czytaj: mało ważne? I drugie: jak miałyby wyglądać niepolityczne wypowiedzi prezesa TK lub niepolityczne manifestacje? Staram się, jak tylko mogę, aby zgarnąć pleśń z oczu i w końcu zobaczyć, że najdoskonalszym przejawem apolitycznego uczestnictwa w życiu publicznym są wystąpienia prezesa.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz