poniedziałek, 31 marca 2025
Anora
Wszyscy wiedzą, że to rzecz o pracownicy seksualnej, w której zabujał się ruski szczyl z rodziny nowobogackich. Miejsce akcji to jakiś Nowy Jork, choć to w sumie mało ważne. Dość długo musimy czekać, aż dojdzie do ślubu w czasie pobytu w Las Vegas - w sumie to fajnie, że się dobrze bawią, bez przerwy wciągają kokę, chlają i się ciupciają, tyle że to nie jest aż tak atrakcyjne dla widza. Potem następuje stanowcza reakcja rodziców, którzy nie życzą sobie mieć takiej synowej. Być może było jakieś pięć minut, kiedy Anora naprawdę wierzyła w odmianę swojego losu. Być może powinno nam się serce kroić, kiedy patrzymy na pękające mydlane bańki, jakimi okazały się nadzieje bohaterki. Nie kroiło się jednak, bo do akcji wkroczyły groteskowe bandziory, z profesjonalizmem na poziomie nowej amerykańskiej administracji. Mieliśmy tu trochę ubawu, ale nie aż tyle, żeby zaraz oskara przyznawać. Ale azorka moglibyśmy dać, a co tam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz