Nie wiem po co ten tytuł

              

środa, 25 kwietnia 2018

Kobieta uratowana przed gwałtem przez geja, który zgwałcił niedoszłego gwałciciela?

Gwałt niech się gwałtem odciska, pisał wieszcz. Na poziomie prymitywnego poczucia sprawiedliwości - bardzo słusznie. Sęk w tym, że historyjka wygląda na zmyśloną, bo memy, które krążą w sieci, nie odnoszą się do żadnych wiarygodnych źródeł. Również relacja o Harringtonie z Florydy, który podobno przez pięć dni z rzędu znęcał się analnie na włamywaczach, nie jest szczególnie wiarygodna. Cóż, pozostaje nam chwilowo cieszyć się tą przemocą symboliczną, którą stosują wpływowe środowiska homoseksualne chcąc przeforsować swoją agendę wbrew rządom i episkopatom, ze szczególnym uwzględnieniem Polski.

Członkowie Towarzystwa Płaskiej Ziemi cieszą się

Beverly Sills w Muppet Show

Poradnik początkującego homoseksualisty: gra wstępna


Muzyka: The Arrow zespołu The Irrepressibles

Dojrzewanie błazna (Jonas Gardell)

Sięgnąłem po ten papierowy ebook zachęcony poprzednio czytaną, choć późniejszą książką autora. Przyznam, że jest niezła, ale książek niezłych publikuje się parę ładnych buszli rocznie, więc to słaba zachęta. Jeśli nie ma fizycznej możliwości przeczytania wszystkich niezłych książek, to warto stosować selekcję pod względem tematu, którym w tym przypadku jest trudna szkolna młodość - niezbyt dla mnie porywające. Główny bohater to Juha, który w szkolnej hierarchii plasuje się w niższych warstwach stanów średnich, więc wśród bliższych znajomych nie ma popularnych osób. Koleżanka Jenny ma podstarzałych rodziców, a Tomas - matkę Niemkę, i to jakby głównie określa ich niski status. Opowieść o czasach szkolnych przeplata się z listami pisanymi do Tomasa przez dorosłego Juhę, ale bez zamiaru ich wysłania. Juha jest tytułowym błaznem, bo wciąż próbuje być zabawny, zwłaszcza na lekcjach wychowawczych na wesoło, bo coś takiego było w szwedzkiej szkole. Kabaretowe występy Juhy odbierane są jednak mniej więcej tak, jak dowcipy Michaela z The Office, czyli bez entuzjazmu, mówiąc oględnie. Wychowawczyni może przynajmniej wyjść do kantorka, żeby sobie golnąć, ale reszta klasy musi grzecznie siedzieć i słuchać dowcipów Juhy. Słówko o stylu: chyba nie byłby w guście powściągliwej Szymborskiej. W późniejszej trylogii Nigdy nie ocieraj łez bez rękawiczek było to nawet bardziej widoczne, gdy pozorny spokój bohaterów towarzyszył opisom ich duchowego piekła. Wesołe rodzinna wyprawa na łyżwy, których Juha nienawidził, jest tak spointowana: I podczas tych wspaniałych zimowych wycieczek wszyscy członkowie rodziny są szczęśliwi, szczęśliwi, szczęśliwi, a potem dostają zapalenia płuc i umierają. Kończąc zauważę, że byłoby lepiej, aby nadopiekuńcza matka Tomasa nigdy nie zorganizowała mu przyjęcia urodzinowego (jedna z naprawdę mocnych scen), a wydawnictwo uważniej sprawdziło, co wypuszcza na rynek. W moim egzemplarzu książki brakuje stron 81-96, co jest dziadostwem nawet w porównaniu ze standardami PRL-u.

środa, 18 kwietnia 2018

We troje czyli Somos Tr3s

We dwójkę jest ciężko ze sobą wytrzymać, a tu wmawiają nam, że ktoś miałby ochotę na pożycie we troje. Ta ochota wzięła się głównie stąd, że we dwoje średnio wyszło. Już kiedyś pisałem o niezłym filmie na temat trójkąta, ale tam raczej nie chodziło o seks w trójkę, ale o to, że jeden z chłopców miał chłopaka i dziewczynę, którzy o tym wiedzieli. Jak wówczas zauważyłem, do trójkąta potrzebny jest „dobry kodeks postępowania na tę okoliczność, który regulowałby kompetencje organów”. Trio złożone z Nacho, Any i Sebastiána niby się umawia w sprawie zasad, ale dopada ich proza życia w postaci walających się po domu skarpetek, późnych powrotów na kolację czy napadów bezsenności. Z tym można sobie poradzić, ale do tego potrzeba miłości. Jest to poniekąd paradoksem, że uczucie wzniosłe i głębokie w praktyce służy najczęściej do radzenia sobie ze zmywaniem po obiedzie i innymi przyziemnościami. Czy nasza trójka da sobie radę - nie powiem. A jeśli o organach mowa, to film pod tym względem jest dość obyczajowo śmiały. Postanowiłem to uczcić podstroną, na której można je zobaczyć na własne ryzyko. A tutaj jak zwykle załączam obrazek całkiem przyzwoity.

Chłopak z ekranu czyli Dreamland (lub Bwoy)

Jestem pod wrażeniem tego sensacyjnego odkrycia z roku 2016, że ludzie podszywają się w sieci za kogoś innego. Ale to jeszcze nie znaczy, że musi być kiepsko, choć film nie ma szans na medal za oryginalność. Również ta prawda, że średnio atrakcyjny facet po czterdziestce głupieje, kiedy słyszy komplementy i zachwyty pod swoim adresem od dwudziestoparolatka, nie wygląda na zbyt świeżą. Kiedy Brad zakłada profil randkowy online, sam jest średnio szczery, trochę zaniża wiek, za to koloryzuje swoją sytuację finansową, a jako target wybiera chłopców z Jamajki, bo niby tam często bywa. Yenny, którego sobie upatrzył, jest właśnie takim słodkim chłopcem, który jest przeszczęśliwy, że może sobie z Bradem poobcować online. Strasznie ciężkie ma chłopak życie, więc nic dziwnego, że Brad wspomaga go finansowo. Na zakończenie szykuje się przewidywalne rozczarowanie, czyli żadna niespodzianka. Zaskoczyłoby nas, gdyby Brad z Yennym się zeszli i rozpoczęli idylliczny żywot we dwoje - scenariusz, który obstawiłaby jakaś romantyczna panna odklejona od rzeczywistości. Film w udany sposób pokazuje kontakty bohaterów online, ale za sugestię, że geje na Jamajce mogą sobie żyć bez problemów, chętnie bym kogoś wybatożył.
The Infamous Middle Finger The Infamous Middle Finger