niedziela, 10 kwietnia 2016
Kuźmiuku! To nie byli bohaterowie
Polityk „P”i„S”, Zbigniew Kuźmiuk, nazywa bohaterami ofiary wypadku lotniczego przed sześciu laty. Zawsze mi się wydawało, że bohaterem jest osoba, która w słusznej sprawie podjęła trudną decyzję poświęcając lub ryzykując swoje życie, zdrowie, czy choćby swój majątek. Decyzja o wejściu do samolotu raczej słabo spełnia to kryterium. Jeśli określenie „bohaterowie” komuś tu jednak pasuje, chętnie poznam uzasadnienie.
sobota, 9 kwietnia 2016
Kosmologiczny argument „kalām”
Zabawne, że słówko „kalām” pochodzi z arabskiego, oznacza dyskusję, debatę, a jest stosowane przez chrześcijańskich apologetów. Przypomnijmy sobie kosmologiczny dowód istnienia Boga. Cokolwiek istnieje, ma przyczynę, dzięki której istnieje. Wszechświat istnieje, przeto ma przyczynę. Tą przyczyną jest Bóg. Typowy zarzut wobec tego rozumowania jest taki, że skoro Bóg istnieje, to także powinien mieć przyczynę, jakiegoś super Boga. A jeśli nie ma przyczyny, to znaczy, że jednak są wyjątki od reguły, więc czemu nie przyjąć po prostu, że wszechświat też jest takim wyjątkiem. Niejaki Craig sądzi, że pokonał tę słabość dowodu kosmologicznego formułując go w taki sposób:
- Cokolwiek zaczęło istnieć, ma swoją przyczynę.
- Wszechświat zaczął istnieć.
- Zatem wszechświat ma przyczynę.
- Przyczyną istnienia wszechświata jest Bóg.
Obejrzałem parę filmów na jutubie, w których się ten argument niszczy. Najłatwiej zacząć od punktu czwartego, bo naprawdę nie wiadomo, dlaczego ma to być Bóg, a konkretnie tatuś Jezusa. Dlaczego nie Kriszna, Latający Potwór Spaghetti, Egungun-oya bądź jakikolwiek inny bóg z tej zabawnej stronki? Poza tym, dlaczego miałby to być jakikolwiek podmiot obdarzony świadomością? Przyczyna może przecież mieć naturę zjawiska lub procesu fizycznego. Punkt pierwszy jest do przyjęcia z zastrzeżeniem, że zasada dotyczy obiektów makroskopowych w naszym wszechświecie, a powołanie do istnienia wymaga nie tylko siły sprawczej, ale i budulca (stolarz tworzy krzesło z desek, nie ma stolarza - nie ma krzesła, nie ma desek - nie ma krzesła). Punkt drugi jest nieco problematyczny, bo owszem, astrofizycy ustalili wiek wszechświata, ale twierdzą, że czas powstał razem ze wszechświatem. Cóż więc znaczy stwierdzenie, że wszechświat zaczął istnieć? Nie było przecież momentu w czasie, kiedy wszechświat nie istniał, skoro czas zaczął płynąć od „wielkiego wybuchu” (szalenie nietrafne określenie). To mocno podważa wniosek trzeci, ale jest jeszcze inny kłopot. Trudno twierdzić, że wszechświat jest „obiektem makroskopowym we wszechświecie”. Dlaczego mamy zatem prawo wnioskować, że podlega on przesłance pierwszej, nie narażając się na błąd złożenia? Tośmy się ubawili, bo - jak zwykle w przypadku dowodów istnienia Boga - mamy do czynienia z czystą rozrywką umysłową. Sam Craig przyznaje ostatecznie, że każdy może odnaleźć Boga w swoim sercu. Miłosierny Bóg nie wszystkich obdarza łaską wiary, skazując ich na wieczne męki po śmierci. Miłosierdzie jego tajemnicze jest, bo niezbadane są jego wyroki.
czwartek, 7 kwietnia 2016
Cezary Łasiczka pyta
Jak to jest, że niektóre grupy, religijne albo rasowe, czy członkowie niektórych grup, mają zaletę taką, że mogą wypowiadać się jedynie w swoim imieniu, a członkowie innych grup automatycznie stają się głosem całej grupy. [...] Jeżeli Polak, Anglik, Rosjanin zastrzeli, przejedzie przechodnia, żonę, upije się, skoczy do rzeki, zniszczy, pomaluje parkan, wybije okno, to mamy mowę o obywatelu, Angliku, lat dwadzieścia osiem lub trzydzieści pięć, który coś tam zrobił. Natomiast jak, weźmy na to, Żyd zrobi coś, to oczywiście oznacza, że wszyscy Żydzi tak robią. Jeżeli muzułmanin czy Arab z dowolnego państwa coś zrobi, to oczywiście Arabowie, muzułmanie i tak dalej... Natomiast biali mieszkańcy Europy Zachodniej lub Ameryki Północnej mają ten komfort, że odpowiadają sami za siebie. [X]
Black Sails (sezon 3, odcinek 8)
Według ustaleń Kwiatka główny scenarzysta serialu miał przerwę chorobową w drugim sezonie, który wyraźnie korzystnie odróżniał się od pierwszego. W trzecim powrócił i postanowił odrobić „straty”, skutkiem czego postaci rozwinęły się mocno w aspekcie subtelności ducha i elokwencji. Oczytani piraci, misternie spiskujące eks-kurewny, kapitanowie statków pod czarną banderą czułostkowo rozpamiętujący utraconych bliskich, którzy objawiają im się w snach i wypowiadają się tajemniczo lub bełkotliwie, co na jedno wychodzi. Grandilokwencja bohaterów objawia się w manierze, która polega na tym, żeby, broń Boże!, niczego nie powiedzieć zwyczajnie. Dla przykładu, stosując się do tej maniery, żona, która prosi męża o pomoc w domu, powinna usiąść w fotelu obok i przywołać wzruszającą wizję dziadka, który zmarł odkurzając dywan, kiedy babka zmywała okna. Próbkę tego można zobaczyć w poniższym filmiku, w którym panna Guthrie wraz z nie-zawsze-dziewicą Max starają się przekonać kapitana Chamberlaina, że gubernatorowi Rogersowi grozi niebezpieczeństwo. Mimo młodego wieku, Guthrie stała na czele pirackiego imperium, została jednak schwytana i przewieziona do Anglii. Powróciła wraz z nowym gubernatorem, który załatwił jej ułaskawienie w zamian za jej pomoc w opanowaniu wyspy New Providence. Jak było do przewidzenia, ich stosunki nabrały charakteru horyzontalnego, do czego czyni piękną aluzję kapitan w pięćdziesiątej sekundzie filmu. Tłumaczenie w polskich napisach nie oddaje tego efektu w żaden sposób, niestety.
środa, 6 kwietnia 2016
Wszechwiedzący Bóg pyta
Co ty tu robisz, Eliaszu?[1 Krl 19:13] Prorok Eliasz akurat przebywał w grocie na „Bożej górze” Horeb, mniejsza o to dlaczego. Bóg otrzymał satysfakcjonującą odpowiedź, która mu się tak spodobała, że zapragnął usłyszeć ją powtórnie. Ale byłoby zbyt prosto powtórzyć pytanie, więc najpierw Bóg zesłał wichurę, potem ogień, a na koniec łagodny powiew. Zadał to samo pytanie i otrzymał tę samą odpowiedź. Wcześniej Biblia opisuje stracenie ponad czterystu fałszywych proroków Baala przez tłum za sprawą Eliasza, który ukazał ludziom potęgę Pana przywołując ogień z nieba. W życiorysie Eliasza mamy wskrzeszenie syna wdowy, u której pomieszkiwał, a pobyt na Ziemi zakończył zabrany do nieba przez wicher, tuż po tym jak rozdzielił wody Jordanu, a na niebie ukazał się ognisty powóz. Przy okazji przekartkowałem parę innych ksiąg Starego Testamentu i znalazłem to:
Nie będziesz szukał pomsty, nie będziesz żywił urazy do synów twego ludu, ale będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. [Kpł 19:18]Gdzieś to już słyszałem... A także to:
Przybysza, który się osiedlił wśród was, będziecie uważać za obywatela. Będziesz go miłował jak siebie samego, bo i wy byliście przybyszami w ziemi egipskiej. [Kpł 19:34]Pobożnym ludziom argumentującym, że czyny homoseksualne są obrzydliwe, polecam to zalecenie ze Starego Testamentu:
Nie będziesz golił włosów po bokach brody. [Kpł 19:27]A jeśli (bezpodstawnie) twierdzą, że prawo Starego Testamentu zostało obalone przez Jezusa i przeciw gejom cytują świętego Pawła, zalecam energiczne działania na rzecz obalenia premier Szydło, albowiem:
Kobieta niechaj się uczy w cichości z całym poddaniem się. Nauczać zaś kobiecie nie pozwalam ani też przewodzić nad mężem lecz [chcę, by] trwała w cichości. Albowiem Adam został pierwszy ukształtowany, potem - Ewa. I nie Adam został zwiedziony, lecz zwiedziona kobieta popadła w przestępstwo. [1 Tm 2:11-14]
Subskrybuj:
Posty (Atom)




