Nie wiem po co ten tytuł

              
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chyba mnie pogięło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chyba mnie pogięło. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 listopada 2025

Sennik egipsko-małopolski

  • Autoportret malować musztardą
    Uznanie od osoby, która nie jada nic na ciepło.
  • Banany – sądzić, że lepsze są niż uwertury Mozarta
    Utrata zaufania w kręgu osób, które noszą muszki.
  • Dąb podlewać, śpiewając
    Awans społeczny przez pomyłkę.
  • Hipopotama w galopie widzieć
    Przypływ odwagi podczas rozmowy o warunkach gwarancji.
  • Kapustę pekińską kochać bez wzajemności
    Ciche rozczarowanie w dziale warzywnym, które prowadzi do refleksji nad własnym stylem pisma.
  • Kluski ciepłe, żonglować nimi jako Leopold Staff
    Nieoczekiwane uznanie w kręgu poetów, którzy nie czytają poezji.
  • Koń Przewalskiego, pojęcia bladego o nim nie mieć
    Nieświadome uczestnictwo w konkursie, który już się odbył i został rozstrzygnięty w 1983 roku.
  • Krokodyla ze stryjenką pomylić na chrzcinach
    Nieplanowana zmiana planów spowodowana przez osobę w kapeluszu.
  • Mandarynki zepsute podziwiać w windzie
    Spotkanie z kimś, kto zna twoje drugie imię, ale nie powinien.
  • Mąką oprószonego wampira z błotem mieszać
    Nieświadome uczestnictwo w warsztatach kulinarnych prowadzonych przez osobę, która nie odróżnia soli od cienia.
  • Podsekretarza stanu doprowadzać do płaczu
    Nieplanowany sukces w dziedzinie, o której nigdy nie rozmawiano przy stole.
  • Stokrotki Napoleonowi wręczać
    Nagła zmiana fryzury pod wpływem rozmowy o historii.
  • Sułtanem być w Radomiu
    Nieodwracalna pomyłka przy rezerwacji pokoju z widokiem na morze.
  • Układ scalony pastą Oral-B czyścić
    Nagłe uznanie ze strony osoby, która nigdy nie używała szczoteczki elektrycznej.
  • Wielbłąda dosiąść w poszukiwaniu palta na zimę
    Nieodwołalne zaangażowanie w projekt, który powstał przez literówkę.
  • Wino – kurę nim poić o zmierzchu
    Nieporozumienie z osobą, która zna twoje hasło do Wi-Fi.

wtorek, 23 września 2025

Nagle pokochaliśmy Charlego Kirka?

Byt transcendentny mi świadkiem, że nie chciałem pisać o Charlim Kirku i jego morderstwie. Przejawem zdziecinnienia współczesnego jest oczekiwanie, że należy się wypowiedzieć potępiająco o tym zdarzeniu, bo jeśli tego nie uczynię, to co? Niby że mi się to podoba i uważam za słuszne? Inny przejaw zdziecinnienia związany jest z presją, aby o zmarłym wypowiadać się tylko dobrze. Jest jednak różnica między sytuacją, w której powstrzymuję się od krytykowania przy babci jej zmarłego męża (bo na przykład podwędził narzędzia z piwnicy swego syna - fakt z mojej autopsji), a tym, kiedy mamy do czynienia z postacią publiczną, która była źródłem wielu opinii dziwnych, a nawet odrażających. Na przykład takiej, o ironio, że jeśli prawo do posiadania broni wiąże się z niechcianymi ofiarami, to warto ponieść tę cenę. (Dygresja: prawo do posiadania broni z początku dotyczyło fuzji lub dwururek, potem koltów, ale jeśli teraz można swobodnie nabyć wielostrzałowy pistolet automatyczny, to czuć, że coś tu się zdegenerowało. Z jakiegoś powodu sprzedaż granatników w SZA jest mocno reglamentowana, czy ktoś mi powie czemu?) Piszę o Kirku z tego powodu, że podobno uczczono jego pamięć minutą ciszy w polskim sejmie (moim zwyczajem piszę ten wyraz ze szczególnie małej litery). Nie wiem, komu odjebało, żeby zgłosić taką inicjatywę, a mój sprzeciw jest chyba za mocny, bo cóż to komu szkodzi? Gdyby do tego sprowadzał się problem z polską polityką, to by znaczyło, że żyjemy w bardzo szczęśliwym kraju. Zgoda, ale jednak zauważę, że Charlie Kirk był postacią o której w Polsce słyszał może 1% ogółu obywateli, a serio interesował się 1‰ (słownie: jeden promil) - a nawet te szacunki uważam za zawyżone. Ta miłość zapewne wynika stąd, że Kirk był gorliwym chrześcijaninem, więc „nasz ci on”, ten męczennik z imieniem Jezusa na ustach. Niebezpiecznie jest czcić takie postaci, bo Charlie katolikiem nie był, ale na szczęście dla jego polskich katolickich wielbicieli nie zaliczał się do tych odłamów protestanckich, które wykluczają katolików z grona chrześcijan. Nie znalazłem szczególnie napastliwych wypowiedzi Charlego na temat katolicyzmu, choć papę Frania obrzucał inwektywą „marksisty” (to i tak milej niż Ziemkiewicza określenie „idiota”, na co do prokuratury złożył doniesienie Jaś Kapela, ale prokuratura nie dopatrzyła się...). Poza tym odmawiał Maryi miana bezgrzesznej. Nie będę już specjalnie komentował ceremonii upamiętniającej Kirka w Glandale w Arizonie, która po części była seansem nienawiści, ale też okazją do nawiązania relacji przez Grindra, który jak zwykle odnotowuje piki popularności w miejscach większych zgromadzeń amerykańskich konserwatystów.

sobota, 19 lipca 2025

Trylobicie życie czyli paleontologiczne porno

Pytanie nie powinno brzmieć „What's your Roman Empire?”, lecz „What's your porn?”. Dla niekumatych (w tym dla mnie z nieodległej przyszłości) wyjaśniam, że to pytanie metonimiczne, znaczące po polsku tyle, co „Co jest twoją pasją?”. Nie potrafię wskazać tego mojego porno jednoznacznie, a wbrew temu, o czym tu najczęściej piszę, nie są to filmy niepornograficzne, bo w przeciwnym razie publikowałbym codziennie. Moim małym porno jest paleontologia, w wersji polskiej najlepsza w postaci onlajnowych wykładów dra Daniela Tyborowskiego. Zarzuciłem sobie na uszy wykład o trylobitach, które przetrwały na Ziemi ponad 250 milionów lat, ale wyginęły w permie, biedactwa. Trzy są zagadnienia poruszone w wykładzie, trylobity walczące, zakochane i konsumujące, przy czym nie chodzi o podział na trzy grupy, a o różne ich życiowe aspekty. Oczywiście używam terminologii nieadekwatnej, zasłużyłem na dwóję i klęczenie na grochu, bo nie tyle chodzi o zakochanie, ile o rozmnażanie. Otóż niedługo po 25 minucie wykładowca Tyborowski wyraził przypuszczenie poparte obserwacją gatunków współczesnych możliwie przypominających trylobity, że samce rzucały się grupowo na samice w ramach swoistego gangbangu. Wykład ma formę hybrydową, po głosach zadających pytania po wykładzie wnosimy o obecności na sali małoletnich, ale nimi specjalnie bym się nie przejmował. Zapewne w tej grupie znajomość pojęcia „gangbang” może być częstsza niż u ich rodziców. W ogóle nie wspominam o tym, aby się (lub kogokolwiek) zbulwersować, ale dlatego, że spodobało mi się to nieco pornograficzne skojarzenie z moim małym paleontologicznym porno. Doszło do zazębienia dwóch dziedzin, jeśli nie ich, że tak powiem, zbliżenia.

wtorek, 8 lipca 2025

Let's learn some English, shall we?

Zaczniemy od frazy „zluzuj cyce”, co jest bardzo dobrym tłumaczeniem angielskiego „calm your tits”. Pojawiła się w którymś z odcinków 10 lub 11 sezonu 6 serialu Co robimy w ukryciu lub w odcinku 3 sezonu 1 Ricka & Morty'ego. Nieoceniony Urban Dictionary dołącza ostrzeżenie:
Wyrażenie „Republican dick riders” wystąpiło w filmiku Kulinskiego około 1:10. Odnosi się ono do części elektoratu Partii Republikańskiej zawsze wiernego Trumpowi nawet wtedy, gdy hurtowo złamał swoje obietnice wyborcze. Przy tej okazji zapytałem SI:
Was Twardowski a cock rider?
No, Twardowski was not a "cock rider" in the modern, vulgar sense of the term. The legend of Twardowski describes him riding on a rooster as a magical means of transportation, not as a sexual act. He used this unusual method of travel as a way to demonstrate his magical abilities and to escape the devil, who was coming to collect his soul.
Na koniec dowcip Jona Stewarta o Elonie Musku, który niedawno zrezygnował z rządowej posady: „He took a break to make more family with his time”. Oto wyjaśnienie dowcipu po katalońsku: És tradicional dir que algú es pren un descans per passar temps amb la seva família, però Musk és conegut per tenir múltiples descendents de diferents dones perquè, com ell diu, vol que la humanitat sigui més sàvia després de la seva mort.

poniedziałek, 31 marca 2025

sobota, 18 maja 2024

Siły nadprzyrodzone w tarapatach?

Czytam nagłówki o nowych wytycznych Watykanu w sprawie zjawisk nadprzyrodzonych, o których piszą onety i gazety. Co ciekawe, najmniej atencji okazuje strona Vatican News, która napisała o domniemanych zjawiskach nadprzyrodzonych. Przed przeczytaniem artykułu wyobraziłem sobie, że ustalono regulamin działania sił nadprzyrodzonych, które ujmuje w formalne karby ich radosną - do tej pory - twórczość. Pamiętamy o pewnym hierarsze z Ameryki Łacińskiej, który na mocy sprawowanego urzędu przekreślił wszelkie, coraz częstsze, objawienia, w których Najświętsza Panienka lub inny święty od Dzieciątka krytykowali aktualne władze kościelne za życie w luksusie i inne podobne sprawy. Gdyby Panienka wychwalała biskupa, to oczywiście nie byłoby problemu z takim objawieniem. Dla mnie najbardziej zmarnowaną szansą było objawienie w Licheniu, gdzie postawiono ten sakralny gargamel na życzenie Matki Bożej, która zagroziła, że jeśli ludzie tego nie zrobią, to ona pokaże jak tego dokonać. Trzeba było jej pozwolić! Niechby położyła fundamenty, wyręczyła operatorów dźwigów, wzniosła mury i je otynkowała. Cały świat musiałby przyznać, że oto katolicyzm jest prawdziwą religią, choć zatwardziałe serca i umysły wyznawców innych odłamów religii abrahamowych mogłyby uznać to za działanie szatana. Jak zwykle ludzie wyręczyli Maryję, a według licznych świadectw - przykładają swą śmiertelną rękę do kreacji cudów. Cudownie nierozłożone ciało świętej Bernadetty, której na wszelki wypadek nałożono woskową maskę (aby nie odstraszać pielgrzymów), jest jednym z licznych przykładów. Na stronach katolickich oczywiście nie uświadczymy nic poza zachwytem dla tego cudu. Po pobieżnym przeczytaniu tekstu na Vatican News dostałem to, czego się w sumie spodziewałem: kolejnej instrukcji obsługi pralko-żelazka EEM62310L, czyli jakieś nudne ględzenie o procedurach i ciałach właściwych dla rozpatrywania. Cudem byłoby, gdyby szerokie rzesze rzymskich katolików dyskutowały o tym tekście i spierały się o szczegóły użytych łacińskich formułek. Czy cudowne zeszłotygodniowe odnalezienie kluczyka do samochodu odrzucamy jako zjawisko nadprzyrodzone z powodu prae oculis habeatur, czy też prohibetur et obstruatur? Jest jeszcze jeden rodzaj cudów, o którym milczy dokument watykański, a który ja nazwałbym secundum Szymborska - chodzi o te wszystkie jej Żaby w Trawie i inne wymienione w Jarmarku cudów i wielu innych wierszach. O, jednak wierzę w cuda!

sobota, 28 października 2023

Skutki częściowego zaćmienia

Pamiętasz, była jesień
Mały hotel "Pod Różami", pokój numer osiem
Staruszek portier z uśmiechem dawał klucz
Na schodach niecierpliwie
Całowałeś po kryjomu moje włosy...
- Łonowe? - Tak sobie domniemują w kręgach oddalonych od elementarnej przyzwoitości. Istotnie, jak dodanie do miłości słówka „analna” odsłania nowe perspektywy, tak zwyczajne włosy, jeśli dodać, że „łonowe”, tracą swój prostolinijny wdzięk. Przypomnijmy sobie chociażby tę duszę pana Cogito, która czesała włosy przed lustrem... Skąd takie skojarzenia, nie wiem. Raczej nie z powodu świeżo przeczytanego, pierwszego tomu tetralogii, w którym pewna femme fatale uświadomiła sobie nędzę swojego żywota i zbiegła do kibucu, gdzie schłopiała. (Nie, nie zmieniła płci kulturowej, lecz stan społeczny.) Jest szansa, że w tomie drugim bohaterem będzie homme fatale. Chwilowo homme fatale kojarzy mi się z poniższym.
  

czwartek, 20 lipca 2023

Niepokojąco przystojny komunista

Oto Jan Bierzin na zdjęciu zrobionym po aresztowaniu w 1937 roku, kiedy bycie wysokiej rangi komunistą w ZSRR było bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia. Zmarł rok później z przyczyn bardzo nienaturalnych. Jako szef Razwiedupru (piękny akronim) był przełożonym Richarda Sorgego, radzieckiego szpiega, o którym kiedyś zrobiono wzruszający komiks w „Relaxie”, magazynie komiksowym wydawanym w PRL-u. Nie na wszystkich zdjęciach wygląda równie korzystnie, ale to zrobione przez NKWD ukazuje go w sposób niezwykły - z marsowym wyrazem twarzy i spojrzeniem trochę hardym, a trochę niespokojnym. Nie wiem, czy komunistka Szymborska uznałaby go za przystojnego, skoro parę lat po otrząśnięciu się z ideologicznej maligny za najprzystojniejszego wśród poetów uznała mydłka Owidiusza.

czwartek, 18 maja 2023

Clickatoris żałobne

Clickatoris - tak to chyba nazwał Szczerek. Chodzi o te sensacyjne tytuły do tekstów w internetowych portalach informacyjnych. „Sobowtór Putina na Kremlu”. „Morwin-Kikke zmasakrował Chłoń-Domińczak w debacie TVP”. Itp. Przestałem na nie reagować, bo ile razy można stwierdzić, że tytuły bzdurnie oddają zawartość, która jest dołączona do tytułu. Zauważyłem jeszcze jedną manierę: te „sensacje” są tak informacyjnie wątłe, że można je wypowiedzieć w jednym niepełnym zdaniu, ale teksty otaczające ten informacyjny strzępek są mistrzostwem lania wody. Kliknąłem przed chwilą na tekst o Kacprze Tekieli, tragicznie zmarłym w alpejskiej lawinie, aby zobaczyć, jakież to były jego ostatnie słowa, od których można dostać gęsiej skórki. Przytaczam w całości wpis Kacpra: „16 V 2023 #snow”. Jeśli ktoś rzeczywiście dostał gęsiej skórki czytając ten wpis, to powinien znaleźć się w Sèvres jako wzorzec śnieżynki doskonałej.

środa, 22 lutego 2023

Oswajam Terlikowskiego

Oto kontekst: ukazała się książka Wigury i Terlikowskiego będąca zapisem ich rozmów na rozmaite dzielące ich sprawy (m.in. o aborcji). I dobrze, nie mam nic przeciwko temu. Nie odczuwam palącej potrzeby przeczytania tej pozycji, bo urodziłem sie dawniej, niżbym chciał, więc miałem dużo czasu, by poznać wszelkie możliwe argumenty za i przeciw, a szczerze wątpię, że z książki dowiedziałbym się czegoś nowego. Może byłbym bardziej zachęcony, gdybym usłyszał próbkę tej polemiki zamiast nieustannego mielenia tematu: „ależ my jesteśmy dzielni, że rozmawiamy, i ależ jesteśmy atakowani za to, że rozmawiamy” (hasło do rozwinięcia i omówienia w pięć minut). Podobno wiele osobistości się już wypowiedziało negatywnie o tym dialogu, z czego ja przytoczę Dehnela, który dziwi się „normalizowaniu” kato-betonu. W swoim wpisie mówi o czymś innym niż książka, mianowicie o reakcji Wigury, która broni Terlikowskiego, gdy w rozmowach przytacza się jego wypowiedzi sprzed lat. Jeśli Dehnel dobrze opisał sytuację, to zgoda, takie „normalizowanie” jest be. Moje oswajanie Terlikowskiego jest związane z czym innym, mianowicie filmem z jutuba, jaki sobie niedawno rzuciłem na uszy (zamieszczam poniżej). Miałem odsłuchać parę pierwszych minut i porzucić, ale po pierwszej wypowiedzi Terlikowskiego lekko mnie przytkało. Takiej mocnej krytyki Kościoła naprawdę się nie spodziewałem. Lekko uprzedzając: to jeszcze za mało, żebym miał ochotę Terlikowskiego oswajać. Po Terlikowskim zabrał głos Adam Workowski, który opowiedział o swojej utracie zaufania do instytucji, tej instytucji. Zrobił to w sposób znakomity, bo refleksję ogólną połączył z własnym traumatycznym doświadczeniem, z jakim wiąże się owa utrata. Po tym musiałem już dosłuchać do końca. I właśnie w ciągu dalszym Tomasz Terlikowski przemówił ludzkim głosem, kiedy opowiedział o swoich spotkaniach z ludźmi, którzy doświadczyli molestowania przez księży. Mówił to człowiek wstrząśnięty, a nie posądzam go o opanowanie sztuki aktorskiej w celu wywołania emocji. Dlaczego mam ochotę za to mu podziękować? Dlatego, że do tej pory miałem typowy dla siebie, sceptyczny stosunek do opowieści ofiar. Temat molestowania jest modny, ludzie lubią rozgłos i lubią być postrzegani jako męczennicy - ale teraz takie myślenie wydaje mi się teraz zanadto cyniczne. Owszem, i wcześniej miałem ciarki czytając np. o księdzu Gauthe (zob. tutaj), ale to był przypadek ekstremalny, pod jaki nie podpada „zwyczajne” molestowanie - jak do tej pory uważałem. Dziękuję więc, Tomaszu, za uświadomienie mi błędu, w jakim tkwiłem, ale przy tej okazji zaznaczę, że wcale nie oznacza to, że zgadzam się z nim (lub się nie zgadzam) w jakiejkolwiek innej kwestii.

czwartek, 22 września 2022

Nowy sennik egipski

Mam nadzieję, że sennik egipski jest aktualizowany. Że można odczytać znaczenie snów o odrzutowcach lub platformach streamingowych. Układ scalony pastą Oral-B czyścić - wyschnie woda w studni stryjenki. Poniżej zamieszczam mój ulubiony sennik Gałczyńskiego.

czwartek, 11 sierpnia 2022

Gdzie są te dzieci


Drugi z produktów wizualnych za domyślną zgodą Wiesławca Deluxe i Rozdzielczości Chleba (Nośnik 1(3)/2015).

niedziela, 31 lipca 2022

Str8UpGayPorn donosi

Sean Harding
Na początku ostrzegam, że wejście na strony S8UGP wiąże się z gorszącymi scenami z gejowego porno. (Artykuł pt. „Gorszące sceny w filmach porno!” pojawił się niegdyś na łamach Nowego Pompona.) Redaktorzy strony nie oddzielają informacji z kraju i ze świata od działu newsów z branży. Małpia ospa ląduje obok doniesień o pasywnym debiucie Shabazza. Pozwoliłem sobie przetłumaczyć fragmenty, które uznałem za zabawne (w wyróżnionych akapitach).

Pierwsza wiadomość: Biały Dom uczcił miesiąc dumy ogłaszając edycję znaczka pocztowego ze znaną obciągaczką Nancy Reagan. Miesiąc dumy to moje tłumaczenie pride month; swoją drogą przesada z tą dumą, lepiej być dumnym z rzeczywistych osiągnięć niż z tego, w jaki sposób i z kim bawię się narządami.
Nancy Reagan – utytułowana „rura ssąca”, która przeszła do historii jako pierwsza dama i żona prezydenta z martwicą mózgu – zostanie w tym miesiącu uhonorowana znaczkiem pocztowym przez pocztę amerykańską, co nie zachwyciło gejów. (...) Nic dziwnego, że Bidenowie zaangażowali się w upamiętnienie szmaty w rodzaju Nancy Reagan, skoro Joe Biden uważa, że równie wstrętny padalec Mitch McConnell jest „człowiekiem honoru”. Bidenowie to klauni szukający okazji, aby przyciągnąć „centrowych” wyborców (czyli republikańskich wyborców z zadupia, których głosy liczą się tylko z powodu rasistowskiej i szalonej idei kolegium wyborczego, stworzonego 200 lat temu, aby chronić właścicieli niewolników), mając głównie na celu utrzymanie swoich nędznych posad w administracji i przyjmowanie kasiory od lobbystów i darczyńców.
Druga wiadomość: Zapis wideo ze strzelaniny w szkole w Uvalde pokazuje policjantów stojących w korytarzu przez ponad godzinę, używających środka dezynfekującego do rąk, przeglądających telefony komórkowe i uciekających przed ostrzałem. Tekst jest rozwinięciem wiadomości w tytule, więc nie będę go tłumaczył, za to zauważę, że wideo jest ponurym komentarzem do opinii często formułowanej przez amerykańskich prawiczków: powszechny dostęp do broni sprawi, że dobrzy ludzie będą mogli obronić się przed złymi. Widzimy, jak to działa. (Film na jutubie: tutaj.)

Trzecia wiadomość: Senator Lindsey Graham, ukrywający się homoseksualista, zapowiada głosowanie przeciw ustawie dopuszczającej małżeństwa jednopłciowe.
CNN zapytało wszystkich 50 senatorów republikańskich, aby ustalić, czy znajdzie się pośród nich co najmniej 10, którzy przyłączą się do 50 demokratów w celu poparcia ustawy (ponieważ w naszej niby to „demokracji” potrzeba 60 głosów na 100, a nie 51, czyli zwykłej większości, aby ustawa przeszła przez senat). Nie jest zaskoczeniem, że tylko cztery osoby z tego grona zadeklarowały poparcie ustawy (lub warunkowe poparcie). (…) Tych ośmiu [senatorów, którzy już zapowiedzieli głos przeciw,] to nędzne świnie Rafael „Ted” Cruz, John Cornyn, Bill Cassidy, Roger Wicker, rasista i puczysta Josh Hawley, psychotyczny bigot Jim Inhofe, zafajdany klaun Marco Rubio i… uwaga… ukrywający się homoseksualista Lindsey Graham.
Tu komentarz mój: te 60 głosów to pomysł z niedawnych czasów, sformalizowanie tak zwanego filibusteru, czyli obstrukcji parlamentarnej. Zamiast urządzać te męczące wielogodzinne lub wielodniowe przemowy uznano, że trzeba uzyskać 60 głosów. W dalszym ciągu tekstu następuje opowieść o wyoutowaniu Grahama (który uchodzi za bohatera w kręgach polskich prawiczków 😂), a przyczynił się do tego niejaki Sean Harding, gwiazda filmów porno i facet do wynajęcia.

Wiadomość ostatnia (w tym wpisie): Republikański kongresmen bierze udział w gejowskim ślubie syna, choć trzy dni wcześniej głosował przeciwko małżeństwom homoseksualnym. Odnotujmy, że chodzi o Glenna Thompsona, który wraz z żoną „z radością powitał nowego zięcia w rodzinie”.
Mam nadzieję, że zwróceni w dupy stronę republikańscy bigoci z wioch w zachodniej Pensylwanii (w szczególności w piętnastym okręgu wyborczym, z którego kandyduje Thompson), którzy mogliby być pod wrażeniem stanowiska Thompsona w sprawie ustawy, dowiedzą się, że wziął udział w weselu pedałów, więc nie będą na niego głosować w zbliżających się wyborach w listopadzie. Z drugiej strony jest to w sumie bez znaczenia, skoro w okręgu Thompsona w wyborach nie bierze udziału demokratyczny kontrkandydat.

piątek, 25 marca 2022

wtorek, 1 marca 2022

Str8UpGayPorn donosi

Królowa Elżbieta i Justin Bieber zarazili się covidem. To było już parę dni temu, królowa trzyma się nieźle, Justin również. Szczególny urok ujęcia tematu przez S8UGP polega na oprawie graficznej, w której królowa jest zlepiona z wizerunkiem Biebera sauté. Należy przyznać, że Justin nie ma powodu do kompleksów. Tu nieprzyzwoity link, a tu nieprzyzwoity zrzut ekranu, stosownie pomniejszony: .

Kolejny temat to Floryda, w której władzę przejęły betonowe chrześcijańskie fundusie, które chcą zakazać w szkołach mówienia o gejach, pod pozorem ochrony ochrony wartości rodzinnych. To dzieje się w kraju, gdzie legalne są śluby homo, na Florydzie również. Czy taki funduś myśli, że jeśli przemilczy się temat w szkole, to później dorośli ludzie nie wpadną na pomysł wzięcia ślubu? Do ustawy dołączyli haniebną wrzutkę, która nakazywała nauczycielom outować uczniów przed rodzicami, co jednak w końcu wykreślono z projektu. Ordo Ciulis może teraz argumentować, że skoro tam mogą, to u nas też. Oto kolejny nieprzyzwoity link.

S8UGP zauważył najnowszą wojnę, nawet popełnił własny skromny komentarz, a nie tylko odesłał do stron zewnętrznych. W tekście o Florydzie rzucił uwagę, że jeśli zrzucą atom na SZA, to mogą zacząć od tego stanu właśnie. Pozwolę sobie wydzielić z siebie przy tej okazji trzy skromne komentarze na temat. Banalny: wojna jest straszna. Sarkastyczny: oficjalne powody napaści Putina są i tak lepsze od uzasadnienia agresji SZA na Irak. Smutny: tępa rosyjska propaganda w postaci banialuków o Ukrainie okupowanej przez faszystów i o mesjanistycznym posłannictwie odnosi skutek w Rosji. Wszystkie te komentarze są w gruncie rzeczy banalne, więc powstrzymam się od kolejnych.

niedziela, 20 lutego 2022

Jeśli zadzwoni Klara Sobieraj...

...to proponuję taką odpowiedź.
- A proszę powiedzieć, czym pokryty jest dach?
- Mną.
Nb. temat tych niesłychanie namolnych pań został rozwinięty w TVN. Najpewniej chodzi o wyłudzanie danych. Ktoś zauważył, że uczciwe firmy niemałym kosztem dostosowały się do przepisów o RODO, a tymczasem krakowski call center ma to w nosie i nie ma na to sposobu.

sobota, 4 września 2021

Seriale Ted Lasso i Amerykańscy bogowie - wstępny zarys próby analizy porównawczej

O czym opowiadają seriale, kazdy koń sobie sprawdzi w sieci. Oto dwa atuty serialu Ted Lasso. Pierwszy to Jamie Tartt, a drugi to Roy Kent (nazwiska bohaterów, nie aktorów).


Serial Amerykańscy bogowie w poprzednich sezonach miewał większą liczbę podniet (Dżin, skrzat Sweeney), a w ostatnim sezonie została tylko jedna, czyli Shadow Moon, ale nasze oko wypatrzyło uroczy drobiazg z drugiego planu, czyli Kaia, który pomaga Salimowi zapomnieć o Dżinie. Więcej Shadow Moona: tutaj.

środa, 28 lipca 2021

Zaszczuła Turinga i dopuściła małżeństwa homoseksualne

Taką linijkę można by dopisać do Portretu kobiecego, gdybyśmy chcieli krótko i wybiórczo opisać dokonania królowej Elżbiety II. Jak pamiętamy, Turinga zaszczuto za homoseksualizm, w latach pięćdziesiątych w Wielkiej Brytanii mieli na to paragraf w kodeksie karnym. Genialny Turing popełnił samobójstwo, zdarzyło się to w pierwszym roku panowania Elżbiety. To nie królowa ma go na sumieniu, ale warto odnotować, że to już było za jej czasów. Jeśli chodzi o małżeństwa, to - jak już pisałem - podpisała, bo musiała, ale nie była zobowiązana mówić o tym cokolwiek publicznie. Tymczasem wypowiedziała się i to całkiem dowcipnie, wyrażając swoje poparcie. Przypuszczam, że gdyby zapytano ją, kiedy obejmowała tron, czy wyobraża sobie taką ustawę w przyszłości, to sytuacja taka mogłaby być zinterpretowana jako obraza majestatu. Sześćdziesiąt lat gotowania żaby doprowadziło nas do tego miejsca. Żartuję sobie, nie nas, ale Brytoli, bo my w Polsce się nie ugięliśmy. My gotujemy inną żabę.

Dlaczego warto oglądać Ciekawostki językoznawcze od szyi w górę?

Bo to super ciekawy kanał jutubowy, z którego dowiemy się na przykład, w jaki sposób polskie „jabłko” i angielskie „apple” powstały z tego samego preindoeuropejskiego rdzenia (wskazówka: Słowianie dodali sobie to „j” z przodu, a jak się je usunie, to te dwa słowa już nie brzmią tak zupełnie inaczej). Poza tym dowiemy się, że nasze europejskie języki są spokrewnione z językami irańskimi i sanskrytem (nie od rzeczy Budda to „przebudzony”). Prowadzący Kamil Pawlicki jest sympatyczny i dowcipny, a poza tym gra na fortepianie i ma ręce pianisty. Więc gdyby dziecko Aliena 4 miało na zadanie domowe wystrugać ludzkie dłonie z wierzby Chopina...

The Infamous Middle Finger The Infamous Middle Finger