Nie wiem po co ten tytuł

              

piątek, 11 listopada 2016

Najpiękniejszy marsz niepodległościowy już za dwa lata

Bo Pan Prezydent planuje przeprowadzić ustawę, która zjednoczy wszystkich Polaków we wspólnych obchodach setnej rocznicy odzyskania niepodległości. Jedność wymuszona ustawą - to brzmi podejrzanie, ale odrzućmy to czarnowidztwo, bo w zamian za to proponuję jasnowidztwo. Niegdyś zjednoczeni ludzie pracy maszerowali pierwszego maja, sekserki po odlewnikach, cyrkowcy po kominiarzach, a za dwa lata miłośnice żołnierzy wyklętych tuż za obrońcami wyklętych macic, skrajni antyfaszyści za antyfaszystami umiarkowanymi. Ktoś mógłby powiedzieć, że ten pomysł świadczy o otwartej głowie Pana Prezydenta - i to bardzo szeroko otwartej, z której rozum już dawno wypadł. Ale przecież nikt tak nigdy nie powie, bo to nie uchodzi.

środa, 9 listopada 2016

Beata Szydło looking at

Beata Szydło looking at niezdeformowane dziecko

Beata Szydło looking at słabo poinformowany polityk

Pierwszy obrazek jest nawiązaniem do ustawy za życiem, która ma zachęcać do rodzenia dzieci z wadami lub kalekich za jednorazową wypłatę w wysokości czterech tysięcy złotych. Ta akcja budzi mój podziw i zrozumienie. Malutka porcja podziwu należy się twórcom pomysłu, który zanadto budżetu nie obciąży, a zawsze będzie można powiedzieć: no przecież się staramy. Reszta podziwu - dla kobiet, których ta ustawa zachęci do rodzenia. A zrozumienie - dla pozostałych, które ciążę usuną.

Drugi obrazek dotyczy zabawnej sytuacji, kiedy prezydent został sprowadzony do pionu przez ministrów rządu, żeby się nie mądrzył w temacie kupna przez Rosję Mistrali od Egiptu, co ogłosił Macierewicz. Głowa państwa coś tam mówiła, że nie jest prawdą jakoby, ale rzecznik Bochenek oraz minister Waszczykowski całkowicie ufają ministrowi Macierewiczowi. Na wszelki wypadek dementujemy informację, że państwo jest postawione na swojej głowie, która chwilowo służy jako wycieraczka względnie leżanka dla kundelka. [X]

Tyle piękna za jedyne piętnaście peelenów...

∀฿ℬ∀ ☮J☾☡€‼

Fourth Man Out

Ciężko jest być gejem, gdy twoi kumple są heteryczni do bólu, ciągają cię po klubach z rozbierającymi się kobitkami i ciągle dziwią się, czemu nikogo sobie nie znajdziesz. Widocznie zbyt wybredny. Nasz Adam ma już tego dość i w końcu się ujawnia. Jedna ze standardowych przyjemności w takim przypadku to przymusowe pytanie, czemu wcześniej nam nie powiedziałeś. I jeszcze to: przecież miałeś tę niezłą lasencję parę lat temu, a nawet sobie z nią użyłeś. Więc o co chodzi? Adam jest zwyczajnym facetem we flanelowej koszuli, który pracuje jako mechanik, przeto zaskoczenie jest tym większe, choć kumple starają się nie robić z tego problemu, a po krótkim czasie pomagają mu w poszukiwaniu faceta. Jedna z prób nie udała się szczególnie, kiedy jako swatka dołączyło toksyczne dziewczę, z którym sypiał jeden z kolegów. (Przecież obaj jesteście gejami, więc w czym problem?) Innym razem facet wydawał się pasować, ale spłoszył się, kiedy trzewia Adama zajęły się trawieniem nachos zjedzonych wcześniej w czasie romantycznej kolacji. Niestety ten wątek nie jest rozbudowany na tyle, aby można było zaliczyć ten film do komedii o pierdzeniu i bekaniu. Wobec tego odkładamy ten film do hali magazynowej zapełnionej nieszkodliwie zabawnymi i sympatycznymi filmami obyczajowymi. Tam podzieli los arki z filmu o Indianie Jonesie.

wtorek, 8 listopada 2016

Maciej Maleńczuk - Fajnie


Proponuję, aby prezydent w imieniu obozu rządzącego odciął się Maleńczukowi i - zachowując piękno rymów w stylu księdza Baki - zaśpiewał:
Pseudoartysta,
pornografia czysta,
mają lemingi
posikane stringi.

niedziela, 6 listopada 2016

Przepraszam, że żyję czyli Scusate se esisto!

Serena urodziła się w Antwerpii, malutkiej mieścinie we Włoszech, więc z dziesięć razy słyszymy, że nie chodzi o tę Antwerpię we Flandrii. Z wykształcenia jest architektem i nawet ma branie, bo widzimy ją w różnych miejscach świata, od Wielkiej Brytanii, przez Chiny do SZA. Gryziona tęsknotą postanawia wrócić do Włoch, gdzie nawet znajduje jakieś zajęcie związane z zawodem, czyli projektowanie nagrobków, ale utrzymać się z tego nie sposób, więc zatrudnia się jako kelnerka. I tak poznaje Francesco, przystojnego szefa restauracji, któremu też spodobała się nowa pracownica. Nie zdradzę tu jeszcze za wiele, kiedy powiem, że nie dojdzie jednak do spodziewanej komplikacji, kiedy seks miesza się z relacją szef-pracownik, albowiem Francesco jest gejem. Wcześniej miał wprawdzie żonę i syna, ale najpewniej ktoś go uwiódł i tak mu już zostało. Orientacja seksualna Francesco nie jest jednak gwoździem programu, bo najważniejsze są zmagania Sereny z włoskim stereotypem płciowym, wedle którego kobieta w żadnym wypadku nie może być architektem. Jestem nieco uczulony na takie feministyczne tezy, ale nie wykluczam, że tego rodzaju uprzedzenia mogą występować we Włoszech, choć dajmy na to w Szwecji byłyby nie do pomyślenia. Fabuła nieubłaganie zmierza do lukrowanego zakończenia, w którym nawet nieletni synek Francesco po przełamaniu lodów zaakceptuje tatusia geja, a projekt Sereny zostanie zrealizowany (ponoć w rzeczywistości również). Boków przy oglądaniu nie zrywałem, chociaż parę chachów z siebie wydałem, co byłoby fatalne, gdyby z założenia film był melodramatem, a nie komedią.
The Infamous Middle Finger The Infamous Middle Finger