Nie wiem po co ten tytuł

              

sobota, 8 grudnia 2012

Co czuję oglądając Tabloid24?

Stacja Tabloid24, znana szerzej jako TVN24, nadaje, nadaje i nadaje. Bo tak ma być, a czy to, co nadaje, ma sens, jest pytaniem pozbawionym sensu. Z Tabloidem24 mam styczność rzadko, jedynie u rodziców, ale zawsze czuję przesyt po mniej więcej kwadransie. Tym razem sprawą szeroko komentowaną z udziałem korespondentów z zagranicy była śmierć pielęgniarki, która nastąpiła po żarcie australijskich dziennikarzy. Ci podszyli się pod królową Elżbietę i księcia Karola (!) pragnących rzekomo uzyskać informacje o stanie zdrowia księżnej Kate. Informacje zostały udzielone, a biedna pielęgniarka, która jedynie przełączyła rozmowę, zmarła w tajemniczych okolicznościach. Mogę uwierzyć, że śmierć nastąpiła wskutek. Mogę nawet z trudem uwierzyć, że słusznie zawieszono dziennikarzy. Ale nie uwierzę nigdy, że ten temat trzeba maglować pół godziny w polskiej telewizji. Jeśli nie więcej, bo po prostu w pewnej chwili nie wytrzymałem i przełączyłem. Może rację ma Kaczyński nawołując do repolonizacji mediów? Sprawą dużo ciekawszą od śmierci pielęgniarki jest opinia prezesa na temat Zbigniewa Ziobry.
Jest po tej samej stronie, co PO. Jak myślicie, dlaczego kolorowe pisma pokazują go na ślubie i z małym dzieckiem? Bo kolorowe pisma to też front obrony tego systemu. Istnieją, żeby nas osłabić.
Tabloid24 oczywiście też. Przechodzimy do kolejnego tematu. Maleje liczba plemników w spermie Francuzów. Od roku 1989 do dzisiaj liczba plemników spadła z 74 milionów w jednym mililitrze do około 50 milionów. Komórki SSCs występujące w spermie po małej modyfikacji mogą pełnić rolę regulatora zawartości cukru we krwi w przypadku cukrzycy typu A. A jak smakuje sperma? Jak twierdzi nasz rzeczoznawca: Najlepsza jest sperma z puszki albo wędzona. Tyle, że wędzona tak ładnie się już nie klei. Smakuje jak kurczak. I dodaje: Czemu mam nie próbować czegoś, co należy do mnie i moja kobieta codziennie zajada? Poza tym spermę z puszki może sobie [każdy] kupić sam w Biedronce.

Niech mnie ktoś w końcu zrepolonizuje.

Prof. Włodzimierz Zagórski o komisji międzynarodowej

Jak wybrać komisję, czyli uwag kilka o komisji międzynarodowej w sprawie dzielącej Polaków

Propozycja powołania komisji międzynarodowej mającej zbadać sprawy istotne dla państwa polskiego może być nader trafna po spełnieniu kilku warunków. Pierwszym jest, by na forum międzynarodowym postawiły ją potencje kontynentalne, co nada sprawie obiektywizm niemożliwy do osiągnięcia, gdy z inicjatywą wystąpią skłóceni ze sobą Polacy. Mówiąc o potencjach, mam na myśli przede wszystkim Austrię, Prusy i Rosję. Państwa te właściwie od początku XVIII wieku są dobrze wprowadzone w sprawy polskie, mają obszerne archiwa tych spraw dotyczące i ze względu na bliższe czy dalsze sąsiedztwo posiadają specjalistów zajmujących się naszymi sprawami... [Źródło]

AAA, dom z duszą sprzedam

Zgromadzenie Sióstr Kanoniczek Regularnych Zakonu Premonstratensów, czyli po wieśniacku mówiąc norbertanki, to twardy gracz kapitalistyczny, który nie waha się dokonywać sprzedaży zamieszkałych domów bez wiedzy ich mieszkańców. Ma prawo do takich posunięć tym bardziej, że jego krytyka wiąże się obrazą uczuć religijnych. A są to jedne z dziwniejszych uczuć, jakie znam. Poseł Ryfiński mówi, że biskupi to terroryści i złodzieje, a senator Jaworski na to, że obrażono mu uczucia religijne. Senatorze Jaworski, a co pan powie na to, że Jezus wcale nie był homoousios, lecz homoiousios? Kiedyś ludzie sobie gardła podrzynali w tej sprawie, wtedy to umieli okazywać uczucia religijne. Nie to, co teraz, kiedy do prokuratury doniesie i na tym koniec, pożal się boże.
[Źródło]

Co tam, panie, w Happy Endings?

Alex ma wyrzuty sumienia, bo stara się wmówić Dave'owi, że się wcale z nim nie przespała. Jej siostra Jane tłumaczy jak dziecku.
   Alex: This isn’t working. I just can’t krump away this guilt I have for deceiving Dave.
   Jane: You’re not deceiving him. All you’re doing is altering his perception of reality. It’s the Kerkovich way.
(Sezon 2, odcinek 17)

A Max snuje typowe dla siebie rozważania.
Wiecie, o czym myślałem? Gdyby Mary Tyler Moore wyszła za mąż, a potem rozwiodła się ze Stevenem Tylerem, potem wyszła za Michaela Moore'a i rozwiodła się z nim, potem wzięła lesbijski ślub dla trzech osób z Demi Moore i Mandy Moore, to byłaby znana jako "Mary Tyler Moore-Tyler-Moore-Moore-Moore"?
(Sezon 2, odcinek 18)

piątek, 7 grudnia 2012

Jane's Addiction - Superhero


Krzysztof Czabański pisze

Co dzieje się, jak człowiek źle dobiera sobie lektury?
(...) gdy czytam np. Grzegorza Hajdarowicza, Agnieszkę Kublik, Tomasza Lisa, Wojciecha Maziarskiego, Wojciecha Mazowieckiego, Janinę Paradowską i Pawła Wrońskiego, to przypomina mi się arcydzieło "Przygody dobrego wojaka Szwejka". A zwłaszcza jeden cytat: "Nachalne są te kurwy i zuchwałe".
Krzysztof Czabański to, mam nadzieję, prawdziwy Polak katolik, który ma w życiorysie piękną kartę przynależności do PZPR (o czym milczy wikipedia), więc woła do nas z głębi swojej życiowej mądrości. Panie Krzysiu, polecam świętą Teresę z Avila na rozstrojone nerwy.
Widziałam anioła stojącego tuż przy mnie z lewego boku, w postaci cielesnej. (...) Ujrzałam w ręku tego anioła włócznię złotą. (...) Tą włócznią zdało mi się kilkoma nawrotami serce mi przebijał, zagłębiając ją aż do wnętrzności.

Atlas chmur czyli Cloud Atlas

Film, którego koncepcja jest niebezpiecznie bliska Drzewu życia, którego nie cierpię. Głosy z offu wypowiadają głębokie mądrości jako komentarz do sześciu opowieści z różnych czasów. Ale tym razem jest to strawne, bo historyjki, choć w sumie sztampowe, wciągają, są trochę zabawne, trochę poruszające, trochę sensacyjne. Narracja jest strasznie poszarpana, kamera skacze co chwilę od wątku do wątku i gdybym ten efekt chciał oddać na piśmie, to bez cukru, do nogi, ile płacę i dobranoc. A co to za wątki? Bez wchodzenia w detale: o zięciu plantatora z południa SZA w wieku XIX, który przyjaźni się z niewolnikiem, wtedy to rzecz niesłychana, o młodym homoseksualnym kompozytorze, który skomponował Atlas chmur w latach trzydziestych, o dzielnej dziennikarce śledczej, która odkrywa machlojki wokół elektrowni jądrowej w latach siedemdziesiątych, o wydawcy więzionym przez brata w domu starców w początku XXI wieku, o mądrej i dzielnej Sonmi, wytworze zaawansowanej lecz zdehumanizowanej technologii XXII wieku, i w końcu o Zachrym, szlachetnym dzikusie w nieco Wellsowskiej wizji świata dalekiej przyszłości, który mówi angielskim w wersji pidżyn i wraz ze swymi pobratymcami oddaje cześć bogini Sonmi. I chociaż cała wmawiana nam głębia tego filmu w moim odczuciu sprowadza się do paru szlachetnych banałów, to film oglądało się dobrze, zwłaszcza że jest to kolejna wygrana rozsądku nad 3D. O, dzięki Ci za to, łaskawa Sonmi!

The Infamous Middle Finger The Infamous Middle Finger