Nie wiem po co ten tytuł

              

piątek, 4 maja 2012

Paroksyzm analny z milionami odsłon


Sprawa jest poważna, wiem z wikipedii. Aktualnie pracuję nad analizą tekstu. Wy też sobie zanalizujcie.
I said, what what, in the butt
I said, what what, in the butt
I said, what what, in the butt
I said, what what, in the butt
You wanna do it in my butt, in my butt?
You wanna do it in my butt, in my butt?
You wanna do it in my butt, in my butt?
Let's do it in the butt, okay

I feel you watching me
Over there
Come to me
If you care
Don't sit and stare
It's just not fair
Make your move
If you dare
What what

I said, what what, in the butt
I said, what what, in the butt
I said, what what, in the butt
I said, what what, in the butt
You wanna do it in my butt, in my butt?
You wanna do it in my butt, in my butt?
You wanna do it in my butt, in my butt?
Let's do it in the butt, okay

It's okay
To have a little fight
Don't you worry
I won't bite (Not that hard)
If you want it
I'll give you power
Just be gentle
I'm delicate like a flower

I said, what what, in the butt
I said, what what, in the butt
I said, what what, in the butt
I said, what what, in the butt
You wanna do it in my butt, in my butt?
You wanna do it in my butt, in my butt?
You wanna do it in my butt, in my butt?
Let's do it in the butt, okay

I will give you what you need
All I want is your big fat seed
Give it to me, if you please
Give it to me, if you please
I will give you what you need
All I want is your big fat seed
Give it to me, if you please
Give it to me, if you please

What what, in the butt
I said, what what, in the butt
I said, what what, in the butt
I said, what what, in the butt
You wanna do it in my butt, in my butt?
You wanna do it in my butt, in my butt?
You wanna do it in my butt, in my butt?
Let's do it in the butt, okay

I ♥ Kill Bill

Podobno będzie trzecia część Kill Bill.


Oto moja skrajna reakcja.

"Piosenka na Euro 2012 budzi skrajne reakcje"

Cytat wziąłem z wiadomości Radia TOK FM. Piosenka wygrała podobno w jakimś plebiscycie ogólnopolskim.


Oto moja skrajna reakcja.


Gdzie te czasy, kiedy w głosowaniu sms-owym wygrywał Dvořák ze swoją Symfonią z Nowego Świata, jak widzieliśmy w filmie 80 milionów.

czwartek, 3 maja 2012

80 milionów

Jeśli pamięć mnie nie myli, jest to dopiero drugi polski film, o którym tu piszę. Ten opowiada o roku osiemdziesiątym XX wieku, kiedy podpisano porozumienia sierpniowe. Tłumy na ulicach skandują "Solidarność! Solidarność!". W duchu jęknąłem, bo zanosiło się na propagandową historyjkę hołdującą obecnej wersji patriotyzmu. Ale im dalej, tym lepiej. Najwyraźniej ten początek scenariusza był napisany dla wykładających pieniądze na produkcję, którzy przeczytali parę pierwszych stron i stwierdzili, że film jest słuszny. Nie pomylili się bardzo, film jest słuszny, ale na szczęście w bardziej wyrafinowany sposób. Nie wystarczy mieć rację, trzeba też nieco przebiegłości, żeby ją realizować i o tym jest ten film. W bardziej dosłownym sensie o tym, że niedługo przed wprowadzeniem stanu wojennego grupa działaczy z Solidarności wypłaciła z kont związkowych 80 milionów, które zdeponowała u biskupa. SB pod przewodem kapitana Sobczaka przygląda się temu uważnie. Postać kapitana wydaje nam się nieco naciągana, ale w końcu dowiadujemy się, o co naprawdę mu chodzi. W zasadzie jest to niezłe kino sensacyjne w realiach tamtych lat, wcale nie tak banalnych do odtworzenia. Patrząc na to w ten sposób wybaczam filmowi, że esbecy są wulgarni, opozycjoniści mówią literacka polszczyzną (nie cały czas, na szczęście), a muzyka jest anachroniczna w tym sensie, że z czasów późniejszych. Ale metaforycznie pasuje. Momenty były? No masz!

Nietykalni czyli Intouchables

Sparaliżowany po wypadku od szyi w dół majętny Filip, czyli Philippe, szuka opiekuna. Do pracy zgłasza się Driss, imigrant z Senegalu mieszkający we Francji od dzieciństwa, ale w zasadzie tylko po to, żeby zdobyć pieczątkę na świstku, który będzie go uprawniał do zasiłku. A tu niespodzianka, zostaje zatrudniony, wbrew swej woli, ale jak zobaczył swoją służbówkę, a zwłaszcza wannę na środku przestronnej łazienki, przestał się wymigiwać. To w zasadzie może być jeden z wyznaczników luksusu: czy możesz w trakcie kąpieli w wannie opuścić sobie ręce w dół po obu jej stronach. Driss może - tak długo, jak będzie pracował u Filipa. U siebie w bloku w mieszkaniu ciotki nie może nawet liczyć na zbytnią prywatność w trakcie kąpieli, w zasadzie na nic nie może liczyć, bo został stamtąd wyrzucony po tym, jak pojawił się nieoczekiwanie po sześciu miesiącach. Spędził je w kiciu, ale rodzinie najwyraźniej nie powiedział. Driss jako opiekun sprawdził się świetnie, co jest kolejną wersja schematu "ubogi człowiek z ludu pokazuje jaśnie państwu uroki życia". Atutem Drissa jest jego spontaniczność i żywiołowość udzielająca się otoczeniu. Film jest sympatyczny, ale czy spełnia oczekiwania, jakie wzbudza jego tytuł? Przełamywanie barier społecznych czy jakoś tak? Przypuszczam, że wątpię.

środa, 2 maja 2012

Iron Sky

Z pewną taka nieśmiałością zgodziłem się na wyjście do kina na ten film. Naziści założyli w 1945 roku bazę na ciemnej stronie Księżyca i po ponad siedemdziesięciu latach planują inwazję na Ziemię? Trudno to przełknąć, ale wydarzenia, które miały miejsce "dawno, dawno temu, w odległej galaktyce" uznajemy za fascynujące. A jednak łatwiej mi uwierzyć w nazistów na Księżycu niż w moc rycerzy Jedi. Pretensje o brak realizmu w tym filmie są zwyczajnie chybione, bo jest to coś w rodzaju filozoficznej groteski z elementami satyry i całkiem poważnej zadumy. Produkcja jest europejska, ale ostrze satyry skierowane jest przede wszystkim przeciw SZA, w których Pahlinopodobna prezydent stara się o reelekcję. Wśród wielu błyskotliwych konceptów jest taki, że w pewnym momencie pani prezydent przemawia językiem propagandy nazistowskiej podsuniętym jej przez agentkę z Księżyca. Jest również wybielony przez nazistów były ciemnoskóry astronauta, który po powrocie na Ziemię próbuje na ulicy Nowego Jorku wykrzyczeć swoją prawdę o nazistach na Księżycu, ale nikt jakoś się nie przejmuje jego przesłaniem. Ot, jeszcze jeden lumpowaty szaleniec. Akurat ten ma rację, happy endu nie będzie.

Kwiatek mówi

Ani mi to zwisa, ani grzeje.


Wypowiedź dotyczy Viviane Reding, która zapowiedziała bojkot meczu otwarcia Euro 2012 w Warszawie z powodu prześladowania byłej premier Tymoszenko na Ukrainie.
The Infamous Middle Finger The Infamous Middle Finger