Nie wiem po co ten tytuł

              

niedziela, 31 maja 2015

Mad Max: Na drodze gniewu czyli Mad Max: Fury Road

Jak wiemy, Czerwony Kapturek po powrocie od babci zastał wysłany z bimbrem i garścią paciorków do dzikich ludów Mbundu. Po drodze był wielokrotnie pożarty przez lwy i hipopotamy, a kiedy dotarł do celu pytał wszystkich o te duże oczy, które robili na jego widok. I to jest prawidłowy sequel. Nie inaczej uczynili twórcy nowego Szalonego Maksia. Jest widowisko, Maxa złapali ludzie Wiecznego Joe, a kiedy cesarzowa Furiosa zdradziła Joe, wyruszył za nią wściekły pościg złożony z kawalkady fantastycznych gruchotów. Max został przypięty na przód jednego z nich, za to inny wyposażony był w scenę z rockowym gitarzystą, który w ten sposób zagrzewał do walki trepów Joe. Ekstra, super, zajedwabiście. Jest tylko mały problem, bo te walki i pościgi to jakieś dziewięćdziesiąt procent filmu, a reszta niespecjalnie ciekawa. Mamy więc jeszcze więcej wybuchów, jeszcze więcej potworów. Może coś źle pamiętam, ale w starych Mad Maxach było chyba jednak więcej treści. Poza tym, czy stary Mad Max był takim wiecznie nadętym ponurakiem? I jeszcze zauważę, że w tym świecie, gdzie woda była takim skarbem, marnotrawiono ją dość swobodnie. To zarzut podobny do tego, jaki stawiano niegdyś seryjnemu mordercy, kiedy zwracano uwagę na to, że ma brudne paznokcie.

Nowoczesna.pl rodzi się w boleściach

W zasadzie nie wiem, czy się rodzi w boleściach, ale to byłoby spełnienie wieszczych strof poety.
Myślał, że widzi parę żubrów
wijącą się w boleściach.
Przyjrzał się lepiej i zobaczył,
że to szwagierka teścia.
Nawet nie wiadomo, czy będzie Nowoczesna.pl, skoro taki adres www został zajęty mniej więcej za króla Olbrachta. Tymczasem Zacofana.pl urządziła w stu polskich miastach marsze i manifestacje zwolenników zakazu aborcji. Mamy bodaj najrestrykcyjniejszą ustawę antyaborcyjną w Europie, a tu nagle trzeba ją zaostrzać. Naród się wreszcie przebudził i wzmógł moralnie.

czwartek, 28 maja 2015

Evid3nc3 się nawrócił o_O

Evid3nc3 to kolejny jutubowy ateista, który na swoim kanale opowiedział historię swojej dekonwersji. W porównaniu z wieloma innymi ateistami ten jest subtelny niczym poparcie Dudy dla gejów. Nie ma haseł, nie ma wrzasków, za to spokojna opowieść o powoli rozplatających się nitkach, z których utkana była jego religijność. Zaczęło się od zakwestionowania sensu modlitwy. Czy modlitwa ma uświadomić Boga o naszych potrzebach? To bez sensu, skoro jest wszechwiedzący. Czy ma na Boga wpływać? Wpływ ma sprawić, aby istota doskonała zmieniła swoje zdanie? Dziwne. Modlitwa ma być świadectwem żarliwości? Znowu: Bóg nie wie o tym bez naszej modlitwy? A może chodzi o utrzymanie więzi z Bogiem? Bogu to na pewno nie jest potrzebne, skoro jest doskonały. Zakwestionował sens modlitwy, ale pozostał wierzący. Zwątpienie w inne elementy układanki przyszło później. Po serii filmów o dekonwersji Evid3nc3 wypuścił film o rekonwersji, a nawrócił się po przeczytaniu książki C.S. Lewisa (tego od Narnii). Od razu zdradzę, że to coś w rodzaju Prima Aprilis, wynik jakiegoś przegranego zakładu lub czegoś podobnego. Ateizm Evid3nc3a to efekt subtelnych rozważań filozoficznych, więc w książce O wierze i moralności chrześcijańskiej (Mere Christianity) Lewisa musiałby tkwić niezwykły myślowy potencjał, jeśli miałby spowodować nawrócenie. Evid3nc3 pokazuje argumentację Lewisa na rzecz religii, a robi to po swojemu, spokojnie i z namysłem. Tym samym wysmażył niezwykle finezyjny dowcip, bo po wcześniejszych jego wywodach pomysły Lewisa są po prostu dziecinne. W uproszczeniu: ludzie, jak widzimy, kierują się w życiu pojęciami dobra i zła, które mają jakieś źródło. Skoro jest prawo moralne, to ktoś musiał być jego autorem. Hop, jest to Bóg, bo kto inny? I to nie jakiś Allah, czy Wisznu, ale Bóg-tatuś Jezusa. Ponieważ ludzie odstępują od prawa moralnego, za co grozi im piekło po śmierci, Bóg-tatuś poświęcił swojego syna, który za nasze grzechy oddał życie i otworzył wszystkim drogę do nieba. Tatusiu nasz, który jesteś w niebie, święć się imię twoje.

środa, 27 maja 2015

Prezydent wszystkich Polaków katolików mówi

Trwa nabór do kancelarii nowego prezydenta
Dla mnie oczywista była dzisiejsza obecność na Jasnej Górze. Przyjechałem podziękować Matce Najświętszej za te wszystkie siły, które mi dała. Jestem także wdzięczny ludziom za modlitwę za mnie na tym miejscu. Czułem ogromne wsparcie w czasie kampanii, podczas której momentami wysiłek był nadludzki. [X]

poniedziałek, 25 maja 2015

Derren Brown cię nawróci

Derren Brown to sprytny kuglarz, który dokonuje niesamowitych sztuczek z ludzkim umysłem. W załączonym niżej filmiku przekonuje nas, że skłonność do doświadczeń religijnych jest mocno zakorzeniona w naszym mózgu. I na dowód stwarza warunki, w których zatwardziała ateistka doznaje głębokiego doświadczenia religijnego. Uprzedzam, że nie chodzi o żadna tandetę w rodzaju pokazu Matki Boskiej przelatującej chmurką na oklep. Sam Derren jest zadeklarowanym ateistą, więc jego zabawy z wiarą mają dziwny posmak. Pozostaje zawsze pytanie, czy to nie jest czasem teatrzyk. Chyba nie, bo ktoś w końcu by go zdemaskował, a czasu było dość na to. A jeśli chodzi o wbudowaną skłonność do religii - pragnę na wszelki wypadek przypomnieć, że to nijak nie rozstrzyga kwestii zasadniczej, czyli istnienia Boga, boga lub bogów.

sobota, 23 maja 2015

Banki ukarane za nielegalne manipulacje na walutach, hurra?

Chętnie bym się dowiedział, na czym polegały te manipulacje. Zacznijmy od tego, że nawet jeśli kupuję bułkę w sklepie, wywiera to jakiś wpływ na kurs walut, czysto filozoficznie do rzeczy podchodząc. Tu zapewne chodzi o niejawne przepływy potężnych mas pieniędzy. Kiedyś to było trudne, bo trzeba było przewieźć ileś ciężarówek studolarówek, a teraz wystarczy nacisnąć laptop lub tablet, czy co tam kto ma. Okej, ale nie w tym rzecz. Chodzi o to, że nałożono kary na JP Morgan, Royal Bank of Scotland, Citigroup i Barclays jako na instytucje, ale wcale nie ukarano szefów, którzy spotykali się regularnie w ramach „Kartelu”, jak to sami dowcipnie nazywali. Dziwnym trafem po ogłoszeniu kar wartość giełdowa niektórych z tych banków wzrosła z dnia na dzień tyle, że po zapłaceniu pozornie wysokich kar utrzymały wartość z poprzedniego dnia. Przy czym - zauważmy - ten sposób karania dotyka najbardziej kogo? Udziałowców, wśród których jest sporo Bogu ducha winnych Jasiów Kowalskich, którzy zainwestowali swoje drobne oszczędności. Moje guru Kyle mówi, że nie bądźmy za parę lat zdziwieni nowym krachem ekonomicznym, jeśli obecnie tak traktuje się wybryki finansistów.
The Infamous Middle Finger The Infamous Middle Finger